Sobotni haul zakupowy.

18:18


Hej!
Dawno nie robiłam takiej notki, a że wczoraj dokonałam kilku niewielkich zakupów na wyprzedażach, to postanowiłam pokazać Wam, co udało mi się złowić.



1. Czółenka w panterkę, Marco Tozzi. 


Weszłam w ich posiadanie dzięki mojej przyjaciółce, Suzi, która wyhaczyła je w pewnym sklepie (tylko jedna para w moim rozmiarze) za grosze - od razu do mnie zadzwoniła, czy chcę, a że chciałam i ufam jej gustowi, to wzięła je dla mnie i przekazała mi, gdy się spotkałyśmy pół godziny później na mieście. Są piękne i już kocham ten ich niewielki obcas - większość moich butów na podwyższeniu ma zdecydowanie więcej centymetrów, a te będą się nadawały na jakieś dłuższe wyjścia. Poza tym, są świetnie wyprofilowane w środku, bardzo miękkie. No i panterka. <3 

2. Mgiełka do ciała Darling Deep, H&M. 


Zakochałam się w tym zapachu, gdy tylko go poczułam - lato to jedyna pora roku, podczas której sięgam po lekkie, świeże zapachy. W chłodniejsze dni używam ciężkich i mocnych woni - a ta taka właśnie jest. Wg mnie to unisex, ale mój mąż się z tym nie zgadza i stwierdził, że nigdy by się tym nie popsikał ;) - natomiast na mnie mu się bardzo podoba. W dodatku kosmetyk ma fajną, śliczną buteleczkę. Za 5 zł nie mogłam nie kupić - przyda mi się na wyjścia, do torebki i mam pewność, że mi się nie rozbije w niej. 

3. Pomadka Baby Lips Cherry Me, Maybelline. 


Kosmetyki tego typu zużywam w ilościach hurtowych podczas zimnych dni - gdy więc nie znalazłam wczoraj w torebce żadnej pomadki ochronnej, zdecydowałam się właśnie na zakup Baby Lips. Wybrałam czerwony odcień o nazwie Cherry Me i na razie bardzo mi się podoba - kojarzy mi się z wiśniową Niveą, którą bardzo lubiłam i której kiedyś, kiedyś namiętnie używałam. Teraz nigdzie jej nie widuje, więc domyślam się, że nie jest już dostępna - Baby Lips jest godnym jej zamiennikiem. 

4. Mineralny liner do brwi, Vipera. 


Postanowiłam się zaopatrzyć w ten liner, bo czytałam o nim ostatnio dużo dobrego. Podobno jest godnym zamiennikiem dla Aqua Brow. Wybrałam odcień 03 Smoky, bo był najchłodniejszy i wydawało mi się, że będzie miał dobre nasycenie kolorystyczne do moich brwi - nie pomyliłam się. W dodatku aplikacja jest śmiesznie prosta i bardzo przyjemna - wystarczy raptem 30 sekund na zrobienie sobie idealnych brwi. Liner ma niesamowitą pigmentację i świetną konsystencję - jest bardzo miękki i lekki.

Tak prezentuje się na moich brwiach: 
Żel Wibo i kredka Gosh idą na razie na dno szuflady... ;)

5. Rozświetlacz, H&M. 



Rozświetlacze to kolejne kosmetyki, których często używam i bardzo lubię. Jak tylko mam okazję jakiś kupić, to z tej okazji korzystam. ;) Wczoraj w H&Mie wyhaczyłam powyższy za 5zł! Był ofoliowany, można było zobaczyć jedynie odcień, ale nie można go było zeswatchować - i dobrze, nie lubię "dotkniętych" kosmetyków i nigdy takich nie kupuję... Nie miałam możliwości sprawdzenia go, bo była tylko jedna sztuka, ale zaryzykowałam, bo za 5zł - czemu nie. Okazało się, ze jest przepiękny. Tworzy piękną taflę i jest bardzo mocno napigmentowany. Nie mam takiego odcienia w swojej kolekcji - niby cielisty, a na skórze ma lekko różowy odcień (lub właśnie cielisty, zależy od konta padania światła), taki duochrom. Jest go aż 9g, ma przepiękne opakowanie, no i fantastyczną zawartość. Za 5 zł - deal roku. ;)

A tak prezentuje się na dłoni: 

Jak Wam się podobają moje drobne zakupy?

You Might Also Like

10 komentarze