Pierre Rene - Skin Balance.

21:50


Hej!


Macie swój ukochany podkład? 
Bo moim do tej pory był Revlon Colorstay. Zmieniło się to jednak w momencie, gdy firma Pierre Rene wypusciła nowy, jasny odcień swojego kultowego podkładu Skin Balance. Kupiłam, zaczęłam używać i... pokochałam. 

Ale po kolei, może najpierw co nieco o produkcie. ;)



Podkład dostajemy w eleganckim, szklanym opakowaniu, które jest solidne i ciężkie. Podoba mi się. 

Klasycznie, jest go 30ml, a na zużycie produktu mamy 12 miesięcy. 

Cena tego podkładu na stronie producenta (skąd ja kupuję kosmetyki Pierre Rene i Miyo) to 20,99zł. 


Produkt ma też pompkę, której niestety nie ma w CS i bardzo jej tam brakuje. Tu mamy pewność, że podkład się nie rozleje i że wyjmiemy z opakowania odpowiednią jego ilość (ja na całą twarz nakładam niecałą pompkę). 

Podkład jest gęsty, ale lekki. Fantastycznie się go rozprowadza na twarzy, jest bardzo kremowy. Bardzo podoba mi się też jego zapach - wanilia, kakao? Ciężko stwierdzić, ale ładny, słodki i delikatny.


Mój odcień to 20. Champagne - naprawdę ogromnie się cieszę, że PR pomyśleli o bladziochach. Już dawno miałam chrapkę na ten podkład, ale najjaśniejszy odcień była dla mnie zdecydowanie zbyt ciemny. Ten nowy jest całkiem dobry, poza tym jest neutralny, za co też duży plus, bo będzie pasował do każdego typu karnacji (wygląda super zarówno na mojej chłodnej skórze, jak i na ciepłej u mojej siostry). Muszę go jednak mieszać z odrobinką mojego Revlonu CS 110, wtedy wygląda okej na mojej bardzo jasnej cerze - zwłaszcza, gdy przypudruję go sypkim Inglotem nr 11. 



Skin Balance to podkład kryjący, a więc ładnie wyrównuje koloryt i naprawdę pięknie wygląda na twarzy. Jest mocno napigmentowany. 

Jeśli chodzi o wykończenie, to moim zdaniem jest on satynowy - nie daje efektu idealnego matu, którego ja nienawidzę, daje za to wrażenie świeżej, wypoczętej skóry, co bardzo mi odpowiada. W połączeniu z moim pudrem z Inglota wygląda niesamowicie dobrze. Zazwyczaj nakładam go blenderem, co daje naturalny wygląd. 

Producent zapewnia, że podkład jest długotrwały i wodoodporny, z czym muszę się zgodzić - wieczorem, po całym dniu na twarzy, wygląda znacznie lepiej, niż mój Revlon. Mniej się ściera i lepiej trzyma się skóry. 

Reasumując - nigdy nie przypuszczałam, że podkład za 20zł może się okazać taką rewelacją. W chwili obecnej stawiam go na równi z moim Revlonem, ale to Skin Balance jest w tym miesiącu moim ulubieńcem.

Tak prezentuje się na twarzy:


Znacie ten podkład? Piszcie koniecznie! ;)

You Might Also Like

25 komentarze