Czekolada i pistacje. Mniam!

11:05

Hej!
Wczoraj rozpoczęłam temat czekolady, a że ją kocham, to chwilowo pozostaniemy w tych klimatach. :) 

Lubicie czekoladę i pistacje? Bo ja uwielbiam! Te drugie mogłabym jeść garściami. Dlatego właśnie w ostatnim czasie króluje u mnie masło do ciała o takim zapachu - czyli Ciemna Czekolada i Orzech Pistacji firmy Farmona. 


Masełko to kupiłam jeszcze w wakacje, w sierpniu, za 8,99zł w Rossmannie. Z racji jego ciężkiego, słodkiego zapachu, nie miałam ochoty go wtedy używać, ale stwierdziłam, że na sezon zimowy będzie idealne i nie pomyliłam się - teraz ten zapach bardzo mi odpowiada. 

Masło to pachnie bardzo słodko. Woń jest ciężka, konkretna, naprawdę czuć czekoladę! Pistacje troszkę mniej, ale mimo to ich nuta jest wyczuwalna. Zapach na skórze robi się nieco lżejszy i słodszy, trzyma się na niej niezwykle długo - smaruję się nim wieczorem, a rano wciąż pachnę czekoladą, nie mówiąc już o pościeli i mojej koszuli nocnej. 


Produktu jest w słoiczku 225g. Skład jest nienajgorszy, nie ma w nim parafiny ani wazeliny. Na drugim miejscu jest masło Shea, a nieco dalej - gliceryna. Znajdziemy też ekstrakt z pistacji i ekstrakt kakaowy. Skład jest długi i nie jest zbyt naturalny, bo są w nim parabeny, więc nie jest to masło dla fanek zdrowych kosmetyków, ale mimo wszystko jest tu dużo składników nawilżających i odżywczych. 


Masło ma zbitą, typowo maślaną konsystencję. Jest dość twarde i całkiem gęste. Ma ciekawy, sinoróżowobrązowy kolor, kojarzy mi się z Africą z W7... ;) Na skórze ten kolor nie jest oczywiście widoczny, nie jest to masło z właściwościami brązującymi (nigdy nie sięgam po takie kosmetyki...). 


Mimo ciężkiej konsystencji, masło łatwo się rozsmarowuje, nie jest tępe. Szybko się wchłania i nie pozostawia na skórze lepkiej warstwy. Nie jest tłuste. Skóra po zastosowaniu jest nawilżona, odżywiona i zadowolona, aksamitna w dotyku, a do tego przepięknie pachnie. 

Moim zdaniem, jest to bardzo fajny produkt. Cenię go za zapach i za właściwości pielęgnacyjne. Moja skóra nie jest bardzo sucha i nie wymaga nawilżania non stop, ale nie należy też do skór całkowicie bezproblemowych - mam dość suche ramiona i łydki, które namiętnie nawilżam zimą. W ostatnim czasie ciągle używam tego masła, bo jestem zakochana w tym aromacie - czuję się nim otulona wieczorem. Wg mnie, jest to naprawdę przyjemne masełko. 

Lubicie masła do ciała? Czy wolicie jednak lżejsze balsamy?

You Might Also Like

12 komentarze