BeBeauty, żel-peeling do twarzy.

17:48

Hej!


W ulubieńcach roku 2013 wspominałam o żelu do twarzy BeBeauty, który wzbudził niemałe zainteresowanie. Postanowiłam więc przybliżyć go Wam w poście, powiedzieć o nim coś więcej. 


Jest to normalizujący żel-peeling oczyszczający do skóry mieszanej i tłustej (ale nie sugeruję się tym i Wam polecam to samo, mam suchą skórę i używam z powodzeniem).




Opakowanie jest klasyczne - duża, miękka tubka, z której bez problemu można wycisnąć produkt do samego końca. Szczerze powiedziawszy, nowa szata graficzna dużo bardziej mi się podoba, niż ta poprzednia - jest zdecydowanie bardziej estetyczna, wygląda zachęcająco i profesjonalnie. Ta wcześniejsza była uboga. 


Skład jest w miarę krótki, a produktu jest 150 ml - nie mamy tu wyraźnej ramy czasowej na zużycie, trzeba się jedynie sugerować terminem ważności podanym na górze tubki. To mi się podoba, już wielokrotnie powtarzałam, ze wolę, gdy firmy nie stosują chwytów marketingowych. ;) Tubka kosztuje około 5zł. Tak jak wspominałam w filmiku na yt, żel ten produkuje Tołpa. 

Ze zmianą szaty graficznej nastąpiła też zmiana składów kosmetyków - jedynie żel micelarny pozostał nietknięty, pozostałe dwa są inne, niż wcześniej (tym bardziej, że żel-krem wcześniej w ogóle nie występował, wszedł na miejsce żelu z dziwnymi drobinkami, rzekomo nawilżającego, który niesamowicie ściągał moją suchą skórę...). 


Żel jest dość gęsty, przezroczysty. Wyciskanie go z tubki przez średniej wielkości otwór jest w miarę wygodne, raczej nie wylatuje przez niego zbyt duża ilość produktu. Łatwo się go dozuje, dzięki czemu jest wydajny - nie potrzeba dużej ilości, aby dokładnie umyć całą twarz. 


W żelu znajdują się niemal niewidoczne drobinki peelingujące, które przyjemnie i wystarczająco - jak na moje potrzeby - ścierają martwy naskórek z twarzy. Ja używam tego żelu codziennie, a moja skóra jest gładka, ale nie podrażniona. Żel nie sciąga jej, ani nie wysusza. Oprócz drobinek peelingujących, w żelu znajdują się także maleńkie kuleczki, które rozpuszczają się podczas masażu twarzy. 

Wg mnie, żel ten to bardzo, bardzo dobry produkt. Wracam do niego regularnie - poprzednią jego wersję używałam przez długi czas. Zaczęłam w 2010 roku, kupując na zmianę żel-peeling i żel micelarny, częściej jednak sięgając po ten pierwszy. Raz zdarzyło mi się kupić żel nawilżający ze starej serii (niebieski z kuleczkami), ale okazał się megabublem w moim przypadku i zużyłam go do mycia pędzli. Z nowej serii bardzo sobie chwalę również żel-krem, bo zarówno on, jak i żel-peeling doskonale i do końca zmywają mój makijaż (używam najczęściej sporej ilości tuszu i eyelinera, oba żele sobie z nimi radzą). Micelarny nie jest aż tak doskonały, więc rzadziej po niego sięgam. Wkrótce na pewno zrobię Wam recenzję żel-kremu.

Reasumując, polecam Wam serdecznie żel-peeling. Jest to doskonały produkt do mycia buzi za naprawdę niewielkie pieniądze. Jest przy tym wydajny, ogólnodostępny i delikatny, mnie nie uczulił ani nie podrażnił. Świetnie zmywa makijaż, nawet ten wodoodporny się mu zazwyczaj poddaje. 

Na pewno kupię jeszcze wiele tubek tego kosmetyku. 

Znacie? Jeśli tak, to co o nim myslicie? Piszcie koniecznie. :) 

You Might Also Like

9 komentarze