Alternatywa dla Apocalips? Miyo Big Bang Gloss.

13:08

Hej! 
Lubicie lakiery do ust? Jeśli tak, to dzisiejszy post jest dla Was! 

Ja, swoją przygodę z lakierami do ust, zaczęłam od Paese Manifesto, ale moje serce najbardziej skradły Apocalipsy ;) firmy Rimmel (myślę, że większości z Was znane). Nie są to jednak najtańsze kosmetyki, bo ich regularna cena waha się w okolicach 25zł (na promocji można kupić taniej, ale najmniejsza cena, jaką widziałam, to około 14zł).

Jakiś czas temu (bodaj w listopadzie) natknęłam się na nowość od firmy Miyo - Big Bang Gloss. Jeśli lubicie kremową konsystencję, fantastyczne krycie i dobrą trwałość, a nie chcecie przy tym wydawać dużej kwoty, czytajcie dalej!

 

Opis ze strony producenta (pierrerene.pl): 
"BANG! Mocny kolor BANG! Idealne krycie BANG! Lustrzany połysk BANG! Kuszący zapach BANG! Pielęgnacja i ochrona BANG!

Błyszczyk - lakier do ust który zabija wyjątkowym efektem makijażu:
usta perfekcyjnie podkreślone i nasycone pigmentem + połysk i lśnienie."

 Czy te obietnice zostały spełnione? Moim zdaniem - jak najbardziej!


Lakier znajduje się w prostym, bezproblemowym opakowaniu z aplikatorem praktycznie identycznym, jak w Apocalips (z wgłębieniem). Opakowanie jest, wg mnie, estetyczne. Przez plastik buteleczki widać kolor kosmetyku, który znajduje się w środku. 


W opakowaniu znajduje się 10ml lakieru - jest to prawie dwukrotnie większa ilość, niż w przypadku Apocalips, który ma 5,5ml.

Na dzień dzisiejszy, ja posiadam 3 odcienie kosmetyku: 

Just Shoot Me to ciemna, dojrzała malina, bardzo elegancka i wg mnie idealna na aktualną porę roku - zimą i jesienią chętniej sięgam po ciemniejsze kosmetyki do ust. W buteleczce widać drobny brokat, jednak na ustach stapia się on z kolorem i nie jest widoczny, nie migruje też po całej twarzy.

Kill Girl to koralowy, neonowy róż. Bardzo fajny odcień, mocno rzucający się w oczy - zdjęcie nie oddaje tej intensywności koloru. Dla mnie idealny na co dzień, ponieważ lubię wyraziste usta. W opakowaniu widać bardzo, bardzo drobny shimmer, który na ustach jest całkowicie niewidoczny.  

Lady Spy to bardzo jasny, chłodny róż. Dobrze wygląda z intensywnym smoky na oku. Dość trupi odcień, będzie pasował raczej tylko chłodnym typom urody. Można stosować go jako rozjaśniacz do ciemniejszych pomadek. Wykończenie jest całkowicie kremowe, zarówno na ustach, jak i w buteleczce.

Wszystkie 3 odcienie mają genialną pigmentację, całkowicie kryją już przy jednej warstwie i dość długo utrzymują się na ustach. Nie wysuszają ani nie ściągają warg. Mają przyjemną, dość lekką i bardzo kremową konsystencję. Dobrze trzymają się ust.

Wg mnie jest to kosmetyk godny polecenia. Ja z pewnością kupię jeszcze inne odcienie. Cena jednej sztuki to 8,49zł na stronie producenta - Miyo nie jest dostępne w Olsztynie, dlatego ja swoje kupowałam w sklepie internetowym.

Co myślicie o lakierach do ust? Podobają się Wam, czy wolicie raczej pomadki? Piszcie koniecznie!

You Might Also Like

10 komentarze