Zimowa pielęgnacja - twarz, włosy i dłonie.

17:56

Sezon jesienno-zimowy to czas, kiedy o partie ciała, które są najbardziej narażone na czynniki zewnętrzne, trzeba szczególnie zadbać. Wiele z nas stawia wtedy na kosmetyki bardziej treściwe, otulające, które są w stanie zapewnić naszej skórze i naszym włosom dobrą ochronę przed zimnem oraz wiatrem.

Ja, podobnie jak pewnie większość z Was, zmieniam swoją pielęgnację, gdy nadchodzą zimne dni. Staram się chronić dobrze całe swoje ciało przed mrozem i wiatrem, których bardzo nie lubię.

Twarz:
Moja cera w zimne dni wymaga szczególnej pielęgnacji, gdyż wystarczy podmuch chłodnego wiatru, by skóra na mojej twarzy zamieniła się w wiór. Stawiam więc na sprawdzone i lubiane przez siebie produkty:

1. Kobo, baza nawilżająca - bardzo ją lubię, używam jako serum przed makijażem, fantastycznie niweluje suche skórki na moim nosie i policzkach. Przedłuża trwałość makijażu, dobrze się rozprowadza i ma higieniczne opakowanie. Jedyne, co mi w niej przeszkadza, to zapach, ale jestem w stanie to znieść, ponieważ baza działa.

2. Nivea, klasyczny krem - moja mama używa go od lat i zawsze mi go polecała. Ma w składzie parafinę, i to dość wysoko, więc nie do końca byłam przekonana, ale pewnego dnia kupiłam - w końcu 2zł z groszami to nie majątek... Okazało się, że krem całkiem dobrze się wchłania, jest bardzo gęsty, nie zostawia tłustej warstwy i - co najważniejsze - doskonale nawilża. Stosuję go na noc, gdy moja twarz jest mocno przesuszona.

3. Nivea, odżywczy krem nawilżający - kiedyś pokazywałam go w ulubieńcach. Nadal bardzo go lubię i myślę, że będę do niego wracać, bo powoli wykańczam aktualne opakowanie. Jest to wersja na dzień, jednak ja stosuję ją na noc, gdy moja skóra jest nieco mniej przesuszona. Jedyne, co mi w nim przeszkadza, to nieco kleisty film, jaki zostawia na twarzy, jednak fakt, że stosuję go na noc sprawia, że nie jest to dla mnie problem. Ma fajny skład i świetnie nawilża. Do tego ładnie pachnie i jest wydajny.

Dłonie:

1. Isana, krem z 5% urea - pisałam o nim w ulubieńcach września, jeśli dobrze pamiętam. Myślę, że na temat tego kremu nie trzeba się za bardzo rozpisywać, wiele z Was pewnie go już wypróbowało. Jest super, szybko się wchłania, mocno nawilża i ładnie pachnie. Zapobiega wysuszaniu, nie nadaje się jednak na mocno wysuszoną, pękającą skórę, ponieważ wtedy dłonie nieco pieką. 

2. Pat&Rub, balsam do rąk - wersja "korzenna". Przepięknie pachnie. Bardzo podoba mi się też jego opakowanie, wygodne i higieniczne. Zazwyczaj używam go na noc, ponieważ bardzo długo się wchłania, jednak nawilża przy tym naprawdę znakomicie. 

Włosy: 

1. Dolce Latte, maska mleczna do włosów - co trzecie mycie funduję moim włosom mocne odżywienie, tzn nakładam maskę na włosy przed myciem i trzymam ją na głowie około 2h. W pozostałych przypadkach nakładam maskę po myciu, na kilkanaście minut. Odkąd jej używam, moje włosy są lśniące i pięknie się układają. W dodatku tak miękkich nie miałam chyba nigdy. ;)

2. Farouk, jedwab do włosów oraz serum arganowe - służą mi do zabezpieczania końcówek. Po myciu nanoszę niewielką ilość jednego z kosmetyków na same końcówki i pozostawiam do wyschnięcia, nie spłukuję. Myślę, że dobrze działają na moje włosy, nieco ujarzmiają końcówki i chronią je (oblepiają silikonem :)). 

A jak wygląda Wasza pielęgnacja w chłodne dni? Używacie podobnych kosmetyków? Piszcie koniecznie! 

You Might Also Like

10 komentarze