Bielenda Vanity - krem do depilacji Bawełna.

16:46

Witajcie!
Dziś szybka, ale konkretna recenzja całkiem przyjemnego produktu, który ułatwia depilację i skraca jej czas - czyli coś idealnie dla mnie. :)

Mowa o kremie do depilacji Bielenda Vanity z serii Bawełna.

Krem otrzymujemy w zgrabnym, kolorowym kartoniku, który w miarę cieszy oko. Jest ładny i estetyczny.

W środku znajduje się duża tuba i szpatułka.  Kremy tego typu zazwyczaj pakowane są w tuby, choć miałam kiedyś piankę z Sally Hansen, która była zapakowana w puszkę (jak spray) i miała pompkę.


Tubka również jest kolorowa - tu nie ma już jednak kwiatu bawełny, jak na opakowaniu. Dominuje róż i srebrne akcenty. Szpatułka jest intensywnie fuksjowa - czyli wyjątkowo kobiece kolory. Cieszy mnie taka estetyka. Zawsze zwracam na to uwagę.


Dzióbek tubki jest z początku zafoliowany - w ten sposób mamy pewność, że nikt nie otwierał wcześniej naszego produktu.


Dla zainteresowanych - skład. Nie będę wnikać w niego, bo jednak jest to produkt, który rozpuszcza włos, więc nie możemy wymagać od niego samej natury. Ekstrakt z bawełny znajduje się na 10. miejscu. Daleko, ale na szczęście przed zapachem. Jest tu też parafina.

Jeśli chodzi o działanie, to produkt mnie zadowolił. Używałam go głównie na okolice bikini, ale zdarzyło mi się też depilować uda.
Jeśli chodzi o okolice bikini, to sprawdził się fajnie - dobrze usunął włos, nie podrażnił mnie w żaden sposób - czyli działa, jednak obiecane przez producenta "5 minut" na opakowaniu to niestety za krótko. Moje pierwsze podejście było właśnie 5minutowe (z zegarkiem w ręku ;)) i niestety włosy były rozpuszczone w połowie - tzn niektóre całkiem się rozpuściły, a niektóre wcale. Przy drugim podejściu trzymałam już 10 minut i taki czas wystarczył, by pozbyć się całego włosia. Efekt depilacji utrzymywał się tyle samo, co przy depilacji golarką - jakieś 2-3 dni, a potem włosy zaczęły normalnie odrastać. Nie zauważyłam jednak podrażnienia, co zdarza mi się nagminnie przy golarce (wiem, wiem, nie nadaje się ona za bardzo na okolice bikini, ale do takiej formy depilacji przywykłam).
Jeśli chodzi o uda, to tu było już trochę gorzej - co prawda, krem rozpuścił dokładnie wszystkie włoski, za to po depilacji miałam nieco przesuszoną skórę przy kolanach. No cóż, być może jest to wina parafiny w składzie, której moja skóra nie lubi za bardzo? Pozostanę więc przy używaniu produktów tego typu na okolice bikini, bo tam ich zazwyczaj używam i do tego się wg mnie najlepiej nadają.
Oczywiście, przy usuwaniu włosia trzeba się "namachać" szpatułką, ale można też sobie pomóc szorstką stroną gąbki, nieco szybciej ściera rozpuszczone włoski ze skóry. Trzeba jednak uważać, by się nie podrażnić. Mimo wszystko uważam, że jest to dużo wygodniejszy sposób depilacji, niż np depilacja woskiem, bo jest on całkowicie bezbolesny i raczej szybszy.
Minusem kremu jest, oczywiście - jak w przypadku wszystkich produktów tego typu, zapach. Kto używał kremów do depilacji, ten mniej więcej wie, jak one pachną... Ciężko mi ten zapach opisać, ale nie jest przyjemny, to na pewno.
Do tej pory użyłam tego kremu 3 razy i zostało mi go jeszcze dużo w tubce, ponad połowa na pewno, więc jest dość wydajny. Na pewno zużyję go do końca, bo krzywdy żadnej mi nie zrobił, a działa.

Reasumując - krem do depilacji jak krem do depilacji. Używałam naprawdę wielu produktów tego typu, różnych firm, droższych i tańszych... Jak dla mnie różnica jest niewielka. Czas rozpuszczania włosów nie jest nigdy tak krótki, jak producent podaje na opakowaniu, zapach zawsze jest tak samo nieprzyjemny, ale za to skuteczność na okolice bikini jest zawsze równie dobra - polecam więc komuś, kto nie lubi depilacji mechanicznej (wosk, depilator) w tych okolicach, a chce się cieszyć ładną, zadbaną skórą, np na plaży w mocno wyciętym stroju. Krem do depilacji w takim przypadku jest idealnym rozwiązaniem, a Bawełna od Bielendy jest całkiem przyjemnym kosmetykiem. 

Macie jakiegoś ulubieńca tego typu, czy za każdym razem kupujecie coś innego? Piszcie koniecznie!

Zapraszam też na rozdanie (link).

You Might Also Like

14 komentarze