Ulubieńcy czerwca.

19:46

Jestem z powrotem, zgodnie z obietnicą. :) 

Zacznijmy od tego, że zmieniłam wygląd bloga, jak pewnie większość z Was zauważyła. Liczę na opinie, czy się Wam bardziej podoba, niż poprzedni. Wg mnie jest jaśniejszy i bardziej czytelny. Jeśli jest jednak coś, co Waszym zdaniem powinno zostać poprawione, dajcie znać - w końcu to Wy jesteście czytelnikami, a ten blog powstał dla Was.

Drugą sprawą jest fakt, że jeszcze 3 obserwatorów i będzie kolejne rozdanie. Tym razem pula nagród jest jeszcze większa, niż poprzednio, także obserwujcie i czekajcie, bo już niedługo będziecie mieć szansę na wygraną. Tym razem jednak będzie to konkurs, a nie losowanie.

Dawno nie było ulubieńców - nie wiem, dlaczego nie zrobiłam majowych... Chyba z braku czasu? Zupełnie o nich zapomniałam. Tak więc przychodzę do Was z czerwcowymi. W owym miesiącu było dużo kosmetyków, które polubiłam, ale starałam się ograniczyć do tych, których używałam najczęściej. A więc.. 



Kolorówka:

1. Podkład mineralny Amilie - dostałam go na zlocie blogerek i od tamtej pory używam przy każdym, codziennym makijażu. Jest niezwykle lekki, bardzo łatwo się go nakłada, długo się utrzymuje i ma dość mocne krycie, jak na minerały. Uwielbiam! 

2. Bronzer Virtual Summer Chic - genialny bronzer. Nadaje twarzy efekt delikatnej opalenizny. Jest wydajny (bo dość twardy), nie tworzy plam i długo utrzymuje się na twarzy. 

3. Róż arganowy Paese - pięknie pachnie! Oprócz tego ma idealnie codzienny i neutralny kolor - różyk przełamany brzoskwinką. Delikatnie rozświetla, ale nie jest to nachalny efekt. Bardzo dobrze napigmentowany, dzięki czemu wydajny.

4. Tusz 2000 Calorie Curved Brush - w chwili obecnej mój KWC. Może znajdę kiedyś lepszy. ;)

5. Baza pod cienie Pupa - cudowna baza! Bije ArtDeco na głowę. Cienie na niej zyskują naprawdę bardzo, bardzo wiele - podbicie koloru jest bardzo mocne, a trwałość - no cóż, są nie do zdarcia. Ciężej się też je blenduje, ale dla chcącego nic trudnego. 

6. Tint Bell - kupiony w biedronkowej szafie za... 6,99zł? Mimo pomarańczowej nakrętki na moich ustach jest koralowy. Używałam często i bardzo polubiłam, na tyle, że użyłam go do makijażu ślubnego, bo zdeklasował wszystkie drogie pomadki, jakie kupiłam na tę okazję - był nie do zdarcia, przez całe wesele poprawiłam usta tylko 3 razy. 

Pielęgnacja:

1. Chusteczki oczyszczające Alterra - używam do demakijażu, gdy nie mam na twarzy niczego wodoodpornego i wyjątkowo trwałego. Ładnie oczyszczają, nie ściągają i nie wysuszają. Fajne do odświeżenia buzi w ciągu dnia.
2. Odżywczy krem na dzień Nivea Aqua Effect - mimo nazwy używam go na noc, ponieważ jest dość ciężki, więc na dzień - pod makijaż - by się nie nadawał. Ładnie nawilża buzię, niweluje wszelkie szorstkości, nie zapycha. Ładnie pachnie i ma fajną konsystencję. Kosztował 8,99zł, więc niewiele, jestem z niego zadowolona. 

3. Regenerujący krem do rzęs L'Biotica - nazwałabym to raczej maścią wazelinową, niż kremem, ale co tam... W każdym razie przez ostatni miesiąc kurowałam rzęsy tym specyfikiem (i poniższym), nie używając przy tym wcale tuszu. Pierwszy raz pomalowałam rzęsy dopiero na ślub. Zauważyłam wyraźną poprawę ich kondycji - są ciemniejsze, dłuższe i wydają się gęstsze. Stosowałam codziennie na noc. 

4. Odżywka do rzęs (i brwi) My Secret - jak wyżej. Stosowałam na dzień. Efekty są - może nie spektakularne, ale ja je widzę. :)

5. Serum na rozdwojone końcówki Dove - dostałam w ramach bycia ambasadorką Dove. Fajny produkt. Co prawda nie naprawi rozdwojonych końcówek, bo tego nic nie jest w stanie zrobić - jedynie przycięcie, ale włosy są fajnie nawilżone, sypkie, nie obciąża ich. Łatwo się aplikuje, ładnie pachnie (i włosy potem też), ogólnie przyjemny produkt.

Znacie te produkty? Może któryś z nich jest też Waszym ulubieńcem? Piszcie koniecznie! 

I tak na koniec, chciałam napisać coś do zbolałego anonima (z "bólem dupy", jak to napisała moja droga Iwonka ;)), który się ciągnie za mną jak smoła, najpierw na blogu HoT (który teraz jest całkowicie mojej siostry), a teraz przeniósł się tutaj: 
Wiem, że jesteś osobą, która mnie zna, bo widzi moje allegro - a co za tym idzie, jest na pewno w moich znajomych na facebooku... No cóż, skoro mnie znasz, to w takim razie zapewne zdajesz sobie sprawę z tego, że nie da się zachwiać mojego poczucia własnej wartości, a moja pewność siebie też znajduje się na dobrym poziomie, także... Śmieszą mnie Twoje komentarze, a wyłączyłam je tylko dlatego, że lubię estetykę i nikt mi nie będzie brudził bloga. W każdym razie - jeśli jesteś tak mądrą osobą, to ujawnij się i tym samym uświadom mnie, ze posiadam takich szmatławców w znajomych na fb, chętnie Cię stamtąd usunę. :)

You Might Also Like

5 komentarze