Dokładnie rok temu...

22:19

Dziś mija rok, kiedy zobaczyłam na teście 2 kreseczki. 
Moje malutkie, cudowne, ukochane 2 kreseczki. Tak bardzo się o nie bałam...
I bałam się też wszystkiego innego - nowego życia, nowej rzeczywistości, nowej odpowiedzialności. 
Ale wiedziałam, że nie jestem z tym wszystkim sama - jest ze mną mój ukochany mężczyzna. 
Z zapartym tchem czekałam na wizytę u mojego ginekologa, gdzie 12.06. zobaczyłam małe serduszko. <3 
Nie wiedziałam wtedy, czy będzie to chłopiec, czy dziewczynka, ale szczerze? Było mi to obojętne, najważniejsze dla mnie było zdrowie i bezpieczeństwo mojego maleństwa. 


Potem wypatrywałam brzuszka, który zaczął się pojawiać w 12. tygodniu:
Następnie - wyczekiwałam pierwszych ruchów, codziennie wczuwałam się w mój brzuch, nasłuchując, czy coś tam przypadkiem nie puka do mnie. ;) I wreszcie, w 18. tygodniu, poczułam to wyraźnie, a nawet zobaczyłam na własne oczy, gdy leżałam sobie na łóżku. Niesamowite przeżycie! :) 
Potem, ruchy były coraz mocniejsze, a z czasem zrobiły się nawet męczące, zwłaszcza w ostatnich dniach ciąży, ale wtedy już akurat wszystko mnie męczyło, no cóż - taki urok. ;)
Ważną datą był 06.09., gdy mój ginekolog wyraźnie powiedział, że widzi babę! ;) A potem powtarzał to przy każdym USG, więc mieliśmy pewność, że możemy spokojnie kupować różowe ubranka. :)
Ogólnie, cała ciąża przebiegała bezproblemowo, bez komplikacji i nie działo się nic złego. 

W tym czasie brzuch rósł, rósł i rósł, aż dorósł do kolosalnych rozmiarów: 
Z tego co pamiętam, to w ostatnich dniach ciąży miałam 110 cm w obwodzie brzucha - sporo. ;) 

No i wreszcie, 07.02.13 około 3:00 nad ranem poczułam pierwszy skurcz, a o 8:15 nasza córa była już z nami. <3 Nigdy w życiu nie zapomnę tego dnia, czułam się jak bohaterka, a mój szkrab był najcudowniejszą na świecie nagrodą. Ogromną nagrodą, dla której zrobiłabym WSZYSTKO.
 Ważyła 3300g, mierzyła 53cm i dostała 10/10 w skali Abgar. Moje maleńkie cudo. <3 

A dziś, Oliwia ma już prawie 4 miesiące i jest najcudowniejszą babą na świecie. 
Na dzień dzisiejszy mierzy 63cm i waży ponad 6kg. ;) Cudnie gaworzy, jest bardzo silna, ruchliwa, pięknie się bawi, jest bardzo bystrym dzieckiem, do tego straszliwy śmiechulec z niej. ;)

Jest moim osobistym cudem, największym sukcesem, jaki odniosłam w życiu - a nie byłoby tego sukcesu, gdyby nie mój cudowny, przyszły mąż. Kocham ich oboje - Oliwię i Łukasza - nad życie i jestem bardzo szczęśliwa, że ich mam. <3 

You Might Also Like

9 komentarze