Ulubieńcy kosmetyczni ostatnich tygodni.

13:16

Witajcie!

Zupełnie zapomniałam o ulubieńcach marca, a na sam marzec już trochę za późno, tak więc przychodzę do Was z ulubieńcami ostatnich, no, powiedzmy - sześciu tygodni. :)
Nie jest ich zbyt dużo, ale wszystkie te kosmetyki w pełni zasłużyły na tytuł ulubieńca. :) 


1. Tusz do rzęs Essence, I <3 Extreme (nowa wersja) - uwielbiałam czarną wersję tego tuszu i pozostawała ona moim KWC przez długi, długi czas, ALE! ta ogromniasta szczotka bardzo mi przeszkadzała, często brudziłam sobie nią oko i musiałam potem czyścić pałeczką do uszu... A moje rzęsy są dość niesforne (bardzo ciężko je podkręcić i mają białe, niewidoczne końcówki, przez co bez tuszu wydają się bardzo krótkie), więc trzeba się przy nich namachać... No ale, do rzeczy.
Gdy czarna wersja mi się skończyła, kupiłam różową, gdyż zachwyciła mnie jej szczoteczka - wciąż duża, tzn długa, ale ma króciutkie, silikonowe włoski - w to mi graj! Bałam się, że będzie gorsza, ale nie, jest lepsza. Dzięki innej szczotce nie brudzę już sobie powiek, a rzęsy są tak samo pogrubione i podkreślone. Dla mnie numer 1 wśród tanich maskar! :)

2. Serum do rzęs Eveline, Advance Volumiere - kupiłam w Biedronie za... chyba 9? zł. Jakoś tak. Nie wiem, czy faktycznie odżywia rzęsy, bo stosuję ten kosmetyk raczej zbyt krótko, by zauważyć takie efekty, ale - dla mnie to idealna baza pod maskarę. Nie szukam innej. ;) 

3. BabyDream, Krem do twarzy i ciała - już kiedyś o nim pisałam. Uwielbiam. Ratuje moją ekstremalnie wysuszoną po zimie twarz. Wydajny, szybko się wchłania, kosztuje grosze i ładnie pachnie. Dobrze odżywia, bo ma super skład - same naturalne składniki, bez parafiny. Stosuję jak maseczkę - nakładam na noc gruuubą warstwę  na całą buzię i zostawiam do wchłonięcia. Rano skóra jest jak nowa. ;) 

4. Elf, All Over Cover Stick w kolorze Apricot Beige - fajny, dobrze kryjący i jasny korektor. Taki do używania na co dzień. Dość trwały, treściwy, nieco tłustawy, ale przynajmniej nie wysusza skóry. Tani jak barszcz i wydajny. 

5. Avon, Ideal Flawless BB Skin Loving Beauty Balm (czyli w skrócie: BB Krem ;)) - naprawdę świetny BB! Uwielbiam go, często zastępuje mi podkład, jest dość mocno kryjący jak na BB, do tego pięknie rozświetla, nie pachnie, ma jasny odcień, o co bardzo ciężko w przypadku kremów BB (nie rozumiem tego, nawet polskie firmy wypuszczają na rynek okropne ciemniuchy - dla kogo to? skoro w Polsce większość kobiet ma jednak jasną cerę...). Pięknie wtapia się w skórę, nie tworzy maski, wygląda naturalnie i daje piękny, zdrowy glow - który, jak wiecie, uwielbiam! ;) 

6. Nyx Milk - świetna kredka. Idealna jako baza pod cienie, pięknie podbija kolor i przedłuża trwałość. Nadaje się też na linię wodną. Stosunkowo niedroga - około 16zł na allegro. Taką samą można było wygrać w moim rozdaniu, więc kto się nie zgłosił - niech żałuje. :) 

7. Kobo, Illuminate Cover Stick - niby korektor pod oczy, ale w tej kwestii spotkało mnie wielkie rozczarowanie, bo ta rzecz się do tego kompletnie nie nadaje, bo ma lekko siny odcień (na sińce pod oczami, ktoś jest geniuszem...) i jest mocno perłowy, ALE! Znalazłam dla niego inne zastosowanie - stosuję jako korektor do brwi - nakładam pod łuk brwiowy, dzięki czemu brwi wyglądają jeszcze lepiej, a przestrzeń pod nimi jest rozświetlona. W tej roli sprawdza się naprawdę świetnie i na pewno w ten sposób go wykorzystam do dna. ;)

8. Maybelline, Lasting Drama, eyeliner w żelu - świetny! Ostatnio szukam eyelinera idealnego, który będzie się nadawał na ślub. Ten jest na razie moim faworytem, choć nie wykluczam, że poszukam jeszcze bardziej trwałego - jeśli taki znacie, dajcie mi znać w komentarzu - cena nie gra roli, z góry dziękuję. :) Wracając do linera - jest bardzo czarny, szybko zasycha, faktycznie ciężko się go zmywa wodą (producent obiecuje, że jest wodoodporny). Przez intensywną barwę wystarczy niewielka jego ilość, by namalować ładną linię. Nie odbija się w załamaniu ani pod brwią, za co ogromny plus. Nawet ten pędzelek, który był dołączony do niego, jest przyzwoity i na pewno mi się do czegoś przyda. ;) 

9. Real Techniques, Buffing Brush - mój ulubieniec do podkładu. Pierwszy pędzel, który nie wchłania kosmetyku, tylko faktycznie nanosi go w dużej ilości na twarz. Aplikacja stała się bezproblemowa - można nim stemplować, można wcierać, można delikatnie nakładać. Boski! Uwielbiam go! A już wkrótce - siostrzana recenzja większej ilości pędzli RT na HoT. :)

To tyle na temat moich aktualnych ulubieńców. 
Znacie te produkty? A może któryś z nich jest też Waszym ulubieńcem? Piszcie! :) 

Pozdrawiam Was!

You Might Also Like

20 komentarze