Moja ulubiona baza pod cienie, czyli...

12:24

...Artdeco! ;)

Myślę, że jest to dość legendarna baza - wiele blogerek ją zna i ubóstwia, podobnie jak ja, choć był czas, że byłyśmy na siebie obrażone ;) (ja i baza, oczywiście). Konflikt udało się jednak załagodzić, ale o tym niżej. 

Co można o niej powiedzieć? Przede wszystkim to, że jest niezastąpiona. Wg mnie jest najlepsza, świetnie utrwala cienie, niesamowicie podbija ich kolor i sprawia, że są niemal wodoodporne. 

Tym z Was, które jej nie znają, bądź też zastanawiają się nad jej zakupem, chciałabym przybliżyć jej właściwości i opowiedzieć, na czym polega jej fenomen - moim okiem, oczywiście.


Baza ta jest umieszczona w maleńkim, niepozornym, czarnym słoiczku z białymi napisami, które się nie ścierają, nawet po bardzo długim czasie użytkowania - a to rzadkość. Być może zdjęcie nie ukazuje wielkości słoiczka, ale jest on naprawdę bardzo niewielki. 

W środku znajduje się 5ml bazy, która jest ważna przez 24 miesiące od otwarcia. 

Baza ma kolor cielisty, ale jest transparentna, nadaje jednak cieniom lekko drobinkowe wykończenie (nie powiem, że perłowe, bo to by była przesada, drobinki są jedynie leciutko widoczne). Dobrze wygładza powiekę, dzięki czemu aplikacja cieni jest bezproblemowa. Lekko wyrównuje jej koloryt, nie nadaje jednak koloru (jak np baza Grashki, którą recenzowałam tu) i chwała jej za to. 

Jak widać na powyższym zdjeciu, mam jeszcze mniej więcej 1/3 słoiczka, a bazę tę mam od maja 2011, tak więc jej wydajność jest bardzo dobra, zważając na fakt, że używam jej naprawdę bardzo, bardzo często. Baza jest jednak na tyle kremowa, że wystarczy jedynie jej odrobinka, by pokryć całą powiekę.

 Baza, po roztarciu, tworzy delikatną taflę - efekt jest subtelny, jak wyżej pisałam, nazwanie wykończenia makijażu perłowym byłoby przesadne. Baza z początku jest nieco tłustawa i ciężka, jednak po chwili zasycha i nie czuć jej na powiece. 

 Baza świetnie podbija kolory, jest to bardzo dobra baza pod maty, naprawdę bardzo długo się na niej trzymają, a ich pigmentacja jest dużo lepsza, niż bez niej. Nie bledną też przy rozcieraniu, co zdarzało im się na innych bazach, jakich używałam.

Na minus jest moim zdaniem fakt, że w pewnym momencie ciężko wyciągnąć bazę ze słoiczka w taki sposób, by spora jej ilość nie weszła pod paznokcie - dlatego teraz, przy aktualnym zużyciu, wyciągam ją patyczkiem. 

Czytałam w wielu miejscach, że baza po dłuższym czasie zasycha i twardnieje - niestety, jest to prawda, jednak łatwo można poprawić jej kondycję, dodając kropelkę płynu do pigmentów (Kobo, można taki wygrać w moim rozdaniu - klik, lub też Duraline od Inglota). Moja też zrobiła się w pewnym momencie gumowata (stąd ten wyżej wspomniany konflikt ;)), ale dodałam nieco płynu do pigmentów, wymieszałam i baza znów jest kremowa, nie straciła swoich dawnych właściwości.

Cena tej bazy waha się w przedziale od 30 do 40zł (około). Patrząc jednak na jej wydajność i właściwości, myślę, że kwota ta wcale nie jest wysoka - wręcz przeciwnie. Baza przy częstym używaniu starcza na 2 lata. 

Reasumując - dla mnie jest to najlepsza baza spośród wszystkich, jakich do tej pory używałam. Na razie nie znalazłam lepszej, więc nie zamierzam jej z nikim zdradzać ;) - zostaje ze mną.

A Wy, znacie tę bazę? Zamierzacie kupić, czy wolicie jakąś inną?

You Might Also Like

15 komentarze