Ulubieńcy lutego 2013: pielęgnacja i kolorówka.

17:10

Hej! 
Dziś postanowiłam podsumować nieco luty pod kątem kosmetycznych ulubieńców. Produktów nie jest jakoś specjalnie dużo, bo luty był dla mnie bardzo intensywnym i męczącym (a raczej - zmęczonym :D) miesiącem, więc nie zawsze zwracałam w ogóle uwagę na kosmetyki, co jest dziwne w moim przypadku... Ale mimo to, zebrało się kilka perełek. Oto i one:
Czyli odrobina pielęgnacji i co nieco z kolorówki.


Zacznijmy od tej pierwszej grupy - pielęgnacja:
 1. Hydrolat mięty pieprzowej Safiye - używam od niedawna, stąd niewielki ubytek. Hydrolat ten bardzo mi pasuje, świetnie odświeża i orzeźwia moją skórę, co mi jest teraz bardzo potrzebne. Dodatkowo, jego zapach pobudza również mnie samą, pachnie jak guma miętowa. Przyjemny produkt, w kolejce jest jeszcze hydrolat rumiankowy - jeśli chodzi o szybkie oczyszczanie cery (nie mówię tu o demakijażu, bo do tego się hydrolaty nie nadają), to z pewnością nie wrócę już do drogeryjnych toników, hydrolaty są świetne! Kupiłam na allegro za 6,5zł, tańsze (bo kupiłam razem z rumiankowym), niż z ZSK, a wygodniejsze opakowanie. 
2. Balsam do kąpieli BD fur Mama - w ciąży co prawda już nie jestem, ale na opakowaniu jest napisane "fur Mama", a mamą jestem pełną gębą ;) - tak więc wydaje mi się, że mogę co nieco o nim napisać. Podczas ciąży produkty z tej serii mi nie pasowały, ze względu na ich zapach, wydawał mi się wtedy za mocny, zbyt mdły i ogólnie mnie drażnił. Teraz, gdy jestem już po, kocham ten aromat całym sercem (i mój narzeczony również go lubi). Płyn jest wydajny, ma przyjemną konsystencję i fajnie się pieni - do tego kosztuje 9,99zł za 500ml. Używam do ciała, do mycia rąk (przelałam odrobinę do małej butelki z pompką) oraz do higieny intymnej - wiem, że wiele blogerek używa go do włosów, jednak moje go nie polubiły.
3. Płyn micelarny BeBeauty - kolejny raz w ulubieńcach i na razie tak pozostanie. To już moje kolejne opakowanie, uwielbiam ten płyn i nie ma sensu się rozpisywać na jego temat - tutaj macie recenzję. ;)
4. Krem Nivea Soft - skład nie zachwyca, ale jest to klasyk i aktualnie bardzo mi pasuje jego działanie. Moja skóra jest zmęczona i przesuszona, a ten krem - nałożony na noc - świetnie sobie z tymi problemami radzi, ładnie ją nawilża i wygładza. Długo się wchłania, dlatego nie używam go pod makijaż ani ogólnie w ciągu dnia. Pięknie pachnie.

Kolorówka: 
1. Paleta Technic EB Metalix - tutaj recenzja. Paleta ta ma w sobie odcienie złota, w dodatku ma przyjemną, lekko mokrą konsystencję - teraz, gdy mam malutką córeczkę, bywa tak, że brakuje mi czasu na jakiś specjalny makijaż. Nabieram wtedy na palec odrobinę któregoś ze złotych odcieni, wklepuję w powiekę (bez bazy), do tego szybka kreska eyelinerem, trochę tuszu i gotowe - mam pięknie rozświetlone, świeże powieki.
2. Podkład Revlon Colorstay w kolorze 110 Ivory (cera sucha i normalna) - mój nr 1 wśród pokładów. Dobrze kryje, a nie jest ciężki, do tego wersja do mojej cery ma w sobie malusieńkie drobinki rozświetlające, w wyniku czego cera wygląda świeżo i delikatnie. Uwielbiam ten efekt. 
3. Eyeliner Bell Glam Night - podobnie, jak paleta, przydaje się w szybkim makijażu. Do tego jest trwały, nie kruszy się, nie rozmazuje, czerń jest smolista, a aplikator bardzo wygodny. 
4. Sypki puder transparentny My Secret - kupiłam go chyba we wrześniu, potem odłożyłam gdzieś do szafki, bo coś mi się w nim nie podobało, a teraz wrócił do łask. Jest dość lekki i nie zapycha ani nie uczula, podkreśla co prawda suche skórki, ale staram się je wyeliminować peelingami i jest okej. Po prostu - lekki puder na co dzień.
5. Paleta theBalm Balm Jovi - uwielbiam ją całą. Używam zawsze wtedy, gdy przed wyjściem z domu mam trochę czasu na makijaż i mogę nad nim popracować. Rozświetlacz i róż goszczą za to na mojej twarzy praktycznie codziennie. :)
6. Pędzel Hakuro H54 - mam go już prawie 2 miesiące i muszę przyznać, że z początku niezbyt mnie oczarował, wydawał mi się jakiś taki toporny i ogólnie nie do końca byłam z niego zadowolona... Jednak z czasem wypracowałam sobie swoją technikę używania go i teraz jest moim nieodłącznym narzędziem podczas aplikacji podkładu - dzięki niemu jest szybka, łatwa i dokładna.

Tak przedstawiają się moi ulubieńcy - znacie te produkty? Lubicie? Dajcie znać, jakie jest Wasze zdanie na ich temat. :)

I bonusowo, ja i moja córeczka :) - wczoraj skończyła miesiąc: 






You Might Also Like

5 komentarze