HexxBOX - Poznaj i testuj z 1001pasji: baza Grashka.

12:00

Witajcie!
Jak wiecie, biorę udział w testach w ramach HexxBOXa zorganizowanego przez Hexxanę. 
Na pierwszy ogień idzie baza pod cienie i szminkę firmy Grashka. Spośród otrzymanych kosmetyków, testowałam ją do tej pory najczęściej, dlatego postanowiłam, że zacznę właśnie od niej. 

Baza ma spełniać rolę bazy pod cienie oraz pod szminkę - ciekawiła mnie ta druga kwestia, ponieważ nie spotkałam się jeszcze z bazą na usta. 

Kosmetyk kosztuje 12,90zł i można go kupić tutaj.




Baza ma cielisty kolor, jak większość baz, i dość ścisłą, kremową konsystencję - dość mocno się klei, przez co rozprowadzenie jej równomiernie na powiece wcale nie jest takie proste, ale po kilku razach nabiera się wprawy. Ja nakładam ją palcami, dzięki temu jest bardziej plastyczna i łatwiej się wtapia w skórę.
 Produkt jest - na szczęście! - bezzapachowy i to mnie bardzo, bardzo cieszy.
Plusem jest też opakowanie - płytkie, dzięki czemu nie trzeba bazy "wygrzebywać" z odmętów słoiczka czy buteleczki. 

Baza nie jest, niestety, transparentna, jak np Artdeco - jest dość mocno napigmentowana i nieco za ciemna (zdecydowanie zbyt pomarańczowa) do mojej karnacji, dlatego nakładam ją ostrożnie, inaczej na oku mogą zostać widoczne plamy, które trzeba zakryć cielistym cieniem.

Postanowiłam sprawdzić, jak baza wypada na tle innych, które posiadam (zapomniałam tu uwzględnić płyn utrwalający z Kobo). Do swatchów użyłam cienia od Grashki w kolorze Silver, który również testuję - o nim już wkrótce (na razie mam mieszane uczucia co do niego).
 Światło dzienne - w cieniu.

 Na słońcu.

Jak widać, baza wypada całkiem nieźle przy Artdeco i E.L.F. Eyelid Primer - najlepiej wyciągnęła metaliczne tony z cienia. Najtrudniej też zmywało mi się z ręki cień nałożony właśnie na bazę Grashki.

Baza utrzymuje cienie "w ryzach" przez kilka godzin, cienie w tym czasie nie bledną i nie osypują się, wyglądają całkiem przyjemnie. Kolor jest ładnie podbity. Niestety, baza jest wyczuwalna na oku, tzn czuć, że znajduje się na nim makijaż (podobny efekt jest w przypadku bazy Artdeco) - coś na zasadzie plasteliny.

Ten makijaż wykonałam na tej właśnie bazie - odsyłam do HoT, tam znajduje się tutorial. :)

Niestety, baza nie sprawdziła się w moim przypadku jako podkład pod pomadkę czy szminkę, gdyż wysuszała moje usta na wiór i podkreślała wszystkie suche skórki, więc efekt odwrotny, niż przeze mnie oczekiwany. Szminka na nią nałożona, wyglądała bardzo nieestetycznie, warzyła się i osadzała na suchych skórkach. W tej kwestii wielki minus. 
Być może sprawdzi się u kogoś, kto nie ma tak wymagających i problematycznych ust, jak ja.

Podsumowując: 
Baza jest całkiem niezła i na pewno ją zużyję, powiedziałabym, że jest to taka zwyczajna baza na co dzień - raczej nic specjalnego, troszkę mnie rozczarowała w kwestii tych ust... Nie jest też zbyt duża pojemnościowo - jest jej jedynie 1,2ml, przez co wychodzi drożej, niż np Artdeco (5ml za ok 35zł). 

Czy kupię? Raczej nie. 
Moja ocena: 3/5 - odejmuję punkty za "ciężkość", zbyt ciemny kolor oraz fakt, że nie nadaje się jako baza na usta - najbardziej rozczarowała mnie właśnie ta ostatnia kwestia.

A Wy, znacie kosmetyki firmy Grashka? Co myślicie o tej bazie?




You Might Also Like

2 komentarze