Substancje, których warto unikać w kosmetykach.

06:59

Witajcie już po nowym roku - mam nadzieje, że bawiliście się szampańsko. :)

Dziś postanowiłam napisać co nieco o substancjach, które są używane do produkcji kosmetyków - o tych szkodliwych, oczywiście. Wybrałam spośród nich te, których sama zazwyczaj unikam (jeśli tylko mogę).. Substancji tych powinno się unikać przede wszystkim w kosmetykach, które pozostają na skórze, a więc w kremach, balsamach, tonikach itp. Nie należy jednak popadać w skrajność, bo czasem tych substancji zwyczajnie nie da się uniknąć, ale jeśli już można, to dlaczego nie? A więc, do dzieła:

DMDM Hydantoin/Hydantoina - przede wszystkim konserwant, dość silny. Formaldehyd. Substancja rakotwórcza, wyjątkowo niedelikatna - wywołuje podrażnienia, przyspiesza starzenie się skóry, pogłębia zmarszczki. Może powodować stany zapalne skóry. Powinno się jej unikać w czasie ciąży oraz podczas karmienia piersią.


Poliakrylamid - substancja toksyczna. Jej nadmiar w organizmie może powodować niebezpieczne skutki uboczne, może być nawet kancerogenny (rakotwórczy). Używany w kosmetykach jako wypełniacz zmarszczek i bruzd. Szkodliwy dla dziecka w czasie ciąży oraz w okresie karmienia piersią. 

Triclosan - ma działanie bakteriobójcze, jednak uboczne produkty jego rozpadu mogą być szkodliwe dla skóry oraz organizmu - kolejny związek, który może mieć działanie rakotwórcze. Nie jest groźny w czystej postaci, jednak szkodzi w momencie, gdy wytwarzają się produkty uboczne jego rozpadu - jest to np chloroform. Triclosan występuje bardzo często w substancjach myjących, wystarczy niewielki jego kontakt z wodą, by wytworzyć w/w chloroform, który bardzo łatwo przenika w głąb skóry. Jego częste używanie ma zły wpływ na florę bakteryjną - osłabia ją.

PEG (tlenek etylenu)/PPG(glikol polipropylenowy) - występują w kosmetykach jako emulgatory lub rozpuszczalniki. Podczas ich produkcji wytwarzają się toksyczne opary w formie gazu - etylenoksyd, który uznawany jest za rakotwórczy, uszkadza komórki. PEG/PPG rozszerzają górne warstwy powłoki skórnej, przez co skóra łatwiej wchłania wszelkie substancje z otoczenia, nawet te szkodliwe. 

Parabeny - konserwanty kosmetyczne. Estry kwasowe. Pomagają utrzymać świeżość kosmetyku. Wywołują uczulenia, alergie oraz podrażnienia. Nie tak dawno temu zostały posądzone o to, że mogą wywołać u kobiet raka piersi (nie jest to jednak teoria w 100% potwierdzona, ale została wysnuta przez lekarzy). Występują w bardzo wielu kosmetykach - podobnie jak PEG/PPG nie są szkodliwe w żelach, płynach do kąpieli czy substancjach myjących, o tyle w balsamach i kremach należałoby się ich wystrzegać, zwłaszcza w tych w dla dzieci - a faktem jest to, że jest to substancja baaaaardzo często spotykana w "dzieciowych" kosmetykach, czego naprawdę nie potrafię zrozumieć... 

Toluen (metylobenzen) - występuje zazwyczaj w lakierach do paznokci, choć można go spotkać też w perfumach. Substancja szkodliwa dla układu oddechowego, może powodować duszności u osób na niego wrażliwych. Jego spożycie lub nadmierne wdychanie może powodować zawroty głowy. Szkodliwy dla dziecka w czasie ciąży oraz w okresie karmienia piersią.

Wazelina i parafina - substancje oleiste, pochodne ropy naftowej. Nie wchłaniają się w głąb skóry, pozostawiają na niej długotrwałą, kleistą powłokę. Same w sobie nie są szkodliwe, jednak w kremach czy balsamach mogą powodować zatykanie się porów, utrudniają lub nawet uniemożliwiają wchłanianie się substancji aktywnych, utrudniają skórze pozbywanie się toksyn, nie odżywiają, a na dłuższą metę mogą nawet wysuszać skórę. Parafina jest często polecana w pielęgnacji malutkiego dziecka, trzeba jednak pamiętać, że nadaje się tylko na niektóre problemy skórne, nie powinno się jej stosować codziennie! 

Są to substancje najbardziej popularne, nie będę się więc wdawać w dalsze wypracowania na temat składników, które są rzadko spotykane w kosmetykach. Jak widzicie, większość substancji występujących na codzień w pielęgnacji, może być szkodliwa - zwłaszcza u kobiet w ciąży. Warto więc wiedzieć, z czym mamy do czynienia, by móc się tego na przyszłość wystrzegać.

Pamiętajcie o nowym blogu, którego prowadzę wraz z siostrą - 2 razy w tygodniu wstawiamy tam nowe makijaże "krok po kroku", niedługo też pojawią się recenzje kosmetyczne, przeglądy kolorówki oraz perełki do makijażu za grosze, ogólnie będzie dość ciekawie, tak więc zapraszam - Hint of Tint.

You Might Also Like

4 komentarze