Paletki Technic - UV i Metalix - swatche + make up.

23:04

Hej! 
Dziś chciałabym napisać co nieco o paletkach Technic, które mam już od kilku dni i które kilkukrotnie przetestowałam, nie tylko na sobie, ale i na przyjaciółce (poniżej makijaż zrobiony na niej). 
Paletki te wzbudzają ostatnio spore zainteresowanie w blogosferze, gdyż do złudzenia przypominają wizualnie Sleeka - opakowanie jest dokładnie tak samo zrobione. Skusiłam się na 2 sztuki, bo blogerki pisały o tym, że jakość jest również porównywalna do Sleekowskich paletek. Pomyślałam więc "Czemu nie?", zwłaszcza, że cena i odcienie kusiły... ;) Choć ta multikolorowa wersja mnie nie przekonała. ;)


Paletki przychodzą do nas zabezpieczone folią (w odróżnieniu do Sleeków, które są zapakowane w kartonik). Plastik, z którego są wykonane, jest matowy, a całość wydaje się porządnie zrobiona. Z wierzchu ozdobione są kolorową naklejką. Otwiera się je dość topornie, co może być czasem irytujące, zwłaszcza przy średnich lub dłuższych pazurkach. ;) Musicie mi wierzyć na słowo, bo nie uwieczniłam tego na zdjęciu, ale nazwa danej paletki znajduje się z tyłu, gdzie jest również podany skład oraz data przydatności (36 miesięcy od otwarcia).
Paletki nie mają oznaczeń kolorów - nie mają one ani nazw, ani numerków. Pojedyncze cienie są dokładnie tej samej wielkości, co cienie Sleeka. Ich konsystencja jest przyjemna, bardzo aksamitna, lekko kremowa - fajnie się je nakłada palcami, są mięciutkie i dobrze napigmentowane. 

Paleta UV to kompozycja fioletów - idealna dla zielonookich (więc od razu wrzuciłam ją do koszyka ;)), ale nie tylko, gdyż odcienie te są zróżnicowane, można z nich stworzyć naprawdę bardzo wiele kompozycji kolorystycznych, zarówno na wieczór, jak i na dzień. Cienie nie są matowe, ale różnią się stopniem połysku między sobą. Nie jest to nachalna perła. Prezentują się bardzo ładnie, efekt jest świeży i świetlisty.

Tak cienie prezentują się na skórze: 
Bez flesza.

Z fleszem.

Natomiast paletka Metalix to kompozycja brązu, złota i odcieni szarości. Ta wersja kolorystyczna jest - moim zdaniem - nieco bardziej wieczorowa, niż UV, ze względu na to, że cienie są bardziej metaliczne. Można jednak stopniować ich nasycenie, gdyż mają drobinkową strukturę - inaczej wyglądają, gdy nakłada się je palcem, a inaczej, gdy pędzlem - w drugim przypadku efekt jest delikatniejszy.

A tak wyglądają one na skórze: 
Bez flesza. 

Z fleszem. 

Tak natomiast prezentują się na powiekach: 
 
Do tego makijażu użyłam obu paletek - tutaj instrukcja, jak go wykonać. Zapraszam! ;)

Podsumowując: 
Paletki są bardzo przyjemne w stosowaniu, a kolory są dobrze napigmentowane i świetliste. Nie osypują się przy aplikacji (choć może jest to kwestia tego, że ja zawsze "ostukuję" pędzel). Tworzą przyjemny, świetlisty i świeży efekt na powiekach. Można za ich pomocą zrobić naprawdę wieeeele przeróżnych makijaży. Nie będę pisać o trwałości, bo zawsze używam bazy pod cienie, ale podejrzewam, że bez niej też byłoby okej. 
Ogólnie - polecam. Nie będziecie żałowały, zwłaszcza za taką cenę (ja płaciłam 11,90zł).


Ps. Do paletek były oczywiście dołączone dwustronne aplikatory, ale nie były mi potrzebne, więc je stamtąd wyjęłam i schowałam gdzieś do szuflady. ;)

You Might Also Like

12 komentarze