Recenzja: Wiśniowy Carmex w tubce.

18:49

Witajcie! :) 
Studia ostatnio pochłaniają większość mojego wolnego czasu, ale tym razem mam 2 tygodnie wolnego do kolejnego zjazdu, tak więc mogę nadrobić zaległości. :)

Co do postu: tak, Carmex - wiśniowy w tubce. Używam go już od dość dawna - w lutym będą 2 lata, przez ten czas zużyłam tylko 1 tubkę (niecałą w dodatku). 


Większość z Was zapewne dobrze zna owy produkt. Jest to chyba już legenda wszelkich balsamów do ust, występuje w kilku rodzajach i smakach, tych innych nie próbowałam niestety... 


Cena jest dosyć atrakcyjna - za 9zł otrzymujemy tubkę 10ml, przy czym produkt jest bardzo wydajny. Moim zdaniem tubka jest wygodna, łatwo się go aplikuje na usta - nie musi być idealnie rozsmarowany, bo to przecież nie jest kolorówka, nie potrzeba do tego lusterka. ;) 
Niestety, jego konsystencja jest bardzo zmienna - w wysokiej temperaturze jest niesamowicie płynny i łatwo go po prostu wylać z tubki, z kolei na mrozie, kiedy jest najbardziej potrzeby, nie da się go wycisnąć. 

 
Nie koloryzuje ust, nadaje im co najwyżej leciutki połysk. Chłodzi, jest to przyjemny efekt. Zapach jest nietypowy: kamfora, mentol, a dopiero gdzieś w tle wiśnia. Ja bardzo lubię zapach kamfory, tak więc dla mnie jest on jak najbardziej do "przełknięcia", ale wiem, że wielu osobom przeszkadza. Przekłada się to też na smak, który jest taki sobie, dość chemiczny i gorzkawy.


Skład nie jest taki zły. Ma w sobie lanolinę i to na drugim miejscu, więc powinien dobrze łagodzić podrażnienia ust. Niektóre wersje owej tubki mają w składzie kwas salicylowy - nie wiem, po co on się tam znajduje, na szczęście wersja wiśniowa nie ma go w sobie (dzisiaj nawet z ciekawości sprawdziłam w Rossmanie, czy moja tubka to nie jest jakaś starsza wersja, bo przez 2 lata mogli przecież coś zmienić - ale nie, skład jest ten sam, w wiśniowym nie ma salicylanów ;)). Za to plusik. 

Jakie są moje wrażenia? Jak wyżej napisałam - dobra cena, balsam jest wydajny, zapach mi odpowiada, smak nie przeszkadza, uczucie chłodu jest fajne, ALE (no i tutaj najważniejsze): mi NIE POMAGA, ani nie nawilża, ani nie łagodzi, ani nie chroni. Moje usta są BAAAAARDZO wymagające i niestety, ten Carmex sobie z nimi kompletnie nie radzi. Efekty są co prawda najlepsze, bije na głowę ;) wszystkie pomadki Bebe, Nivea czy inne... Jednak usta dalej mam suche, spierzchnięte i popękane, wystarczy drobny spadek temperatury... Tak więc nie kupię ponownie, gdy już zużyję tę tubkę (a mam końcówkę, więc do końca niewiele zostało). 

Niestety, dla mnie nie jest to legenda - nie jest tak, że go nie lubię, ale nie jest to mój KWC i nigdy nim nie zostanie. ;) Moja ocena - 3/6.

You Might Also Like

3 komentarze